Pokazywanie postów oznaczonych etykietą droga. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą droga. Pokaż wszystkie posty

sobota, 4 stycznia 2014

Jeszcze w świąteczno-noworocznym klimacie

Zapożyczone z Loft I Love
Byłam zabiegana i zalatana... przez ostatnie kilka miesięcy. Choć dla większości święta to niekończące się porządkowanie i bieganie za prezentami, dla mnie to zawsze idealny okres, by nieco odetchnąć i zdystansować się do tego, co na co dzień. Prawie dwa tygodnie wolnego pozwoliły wreszcie nabrać trochę powietrza w płuca, zwolnić i zastanowić się nad tym, co naprawdę ma znaczenie, w którym kierunku chcę zmierzać i co powinnam robić w życiu.

W codziennym pędzie podpowiedzi serca są niestety często dość mocno zagłuszane. Niby wiemy, że czas skupić się na tym, czy na tamtym, ale zawsze znajdują się ciągłe wymówki - to zmęczenie, to domowe obowiązki, to rodzina czy znajomi, to praca - sugerujące jedno: "Nie mam przecież czasu!!!". 

Nie mamy czasu na to, co najważniejsze w życiu??!! Jak to...?! A jednak - ego pięknie wyszukuje sobie kolejne ALE. A miesiące mijają niezauważenie, przemija życie, którego nawet w pełni świadomie nie doświadczamy... 

Czasem nawet kilka razy w roku muszę sobie przypomnieć, co się liczy i uświadomić sobie, jak daleko między czasie zeszłam z drogi. A łatwo jest zejść - każdy pozornie nieistotny drobiazg zaprzątający głowę może się do tego przyczynić.

Święta to dobry czas, by to wreszcie świadomie zauważyć i wrócić na właściwe tory. Tak więc wracam, tym razem mam nadzieję, że na długo :) Z kubkiem gorącej herbaty korzennej, grubymi skarpetami, ciepłym kocem, dobrą książką, porannym czasem na medytację i wieczorną energetyczną przestrzenią na czarowanie. Jest tyle do zrobienia w tym roku... Niech się dzieje! :)

Wszystkiego co najlepsze Wam wszystkim Kochane/Kochani! Kroczcie świadomie drogą swego serca przez cały ten piękny rok :)

Wasza Iv

sobota, 5 stycznia 2013

"Plemię Wielu Kolorów. Przesłanie dla Ludzkości", Kiesha Crowther


W trosce o Matkę Ziemię jak i prawdę o nas samych, polecam Wam niezwykłą pozycję. Nie tak dawno za sprawą wydawnictwa Biały Wiatr pojawiła się na naszym rynku kolejna książka z serii Starszyzna Kobiet. Niestety nie miałam jej jeszcze w rękach, ale z pewnością warta jest uwagi.

Keisha Crowther, nazywana „Małą Babcią”, od dziecka otrzymywała bezpośrednie nauki od Ducha i Matki Ziemi. Została uznana szamanką oraz przeszła inicjację w wieku trzydziestu lat. Od wielu lat odprawia ceremonie lecznicze dla Matki Ziemi i dzieli się przesłaniem oraz naukami, które jej powierzono z ludźmi na całym świecie. Ta książka to sposób na przekazanie niezwykłych nauk również nam.  


O KSIĄŻCE (za wydawcą)

Na stronach tej książki odnajdziesz historię, która poruszy twoje serce, a także przesłanie, które, mamy nadzieję, rozpali w tobie ogień – namiętny płomień miłości do Matki Ziemi. Celem książki jest ponownie wzniecić w tobie tkwiącą głęboko pamięć o tym, kim naprawdę jesteś. Ty, który czytasz te słowa, jesteś kimś znacznie większym, niż kiedykolwiek mogłoby ci się wydawać. Naprawdę, jesteś boską istotą, która może zmienić przyszłość i ma moc odmienić rzeczywistość. Możesz stać się Miłością i żyć wychodząc z przestrzeni serca, dzięki czemu uzdrowisz siebie, innych oraz Matkę Ziemię. Oto istota przesłania, które polecono przekazać Małej Babci właśnie teraz, gdy ludzkość stoi u progu niezwykłej, duchowej przemiany, jaka zgodnie z przepowiedniami niemal wszystkich starożytnych i rdzennych kultur, ma nastąpić na Ziemi w tym czasie.

Podczas gdy wszędzie wokół dostrzegamy chaos, nierównowagę i zagrożenia, wynikające ze sposobu, w jaki dotychczas żyliśmy na Ziemi oraz przeczuwając, że znajdujemy się w ewolucyjnym punkcie zwrotnym, oczy świata zwracają się ku posłańcom i strażnikom mądrości, którzy pozostają w bezpośrednim kontakcie z Duchem, z samą Ziemią oraz źródłami starożytnej mądrości. Źródła te opisują zmiany, które wedle przepowiedni mają niebawem nastąpić oraz obrazują i przedstawiają to, co może nastąpić. Choć nikt na planecie nie wie dokładnie co, ani kiedy się wydarzy, niektórym istotom powierzono specjalne zadania oraz przekazano specyficzne informacje, którymi właśnie teraz mają się podzielić. Mała Babcia to jedna z tych istot, którą Duchy poprosiły o przekazanie wiadomości wielkiej wagi i mocy, wiadomości dla Plemienia Wielu Kolorów – dla nas wszystkich, dzieci Matki Ziemi. Mamy nadzieję, że ta książka pomoże wielu ludziom obudzić i otworzyć serca, a także zainspiruje nas, byśmy podążali za wezwaniem miłości do Matki Ziemi; wezwaniem niezmierzonego piękna, które czeka na nas, gdy przypomnimy sobie, kim jesteśmy.


Po więcej informacji zapraszam Was na stronę wydawnictwa Biały Wiatr.

środa, 2 stycznia 2013

Mądrość życiowa

Zapożyczone z: www.facebook.com

Jedna z tych przypowieści, do których nie trzeba dodawać choćby słowa. Jakże prawdziwa... Mam nadzieję, że zainspiruje Was na początek nowego roku i pozwoli odnaleźć swoją własną drogę w tym Nowym Świecie.

Znany amerykański doradca inwestycyjny siedział na przybrzeżnej skałce w małej meksykańskiej wiosce, gdy do brzegu przybiła skromna łódka z rybakiem. W łódce leżało kilka wielkich tuńczyków. Amerykanin, podziwiając ryby, spytał Meksykanina:
- Jak długo je łowiłeś?
- Tylko kilka chwil.
- Dlaczego nie łowiłeś dłużej - złapałbyś więcej ryb?
- Te, które mam całkiem wystarczą na potrzeby mojej rodziny.
Amerykanin pytał dalej:
- Na co więc poświęcasz resztę czasu?
- Śpię długo, trochę połowię, pobawię się z dziećmi, spędzę sjestę z moją żoną, wieczorem wyskoczę do wioski, gdzie siorbię wino i gram na gitarze z moimi amigos - pędzę wypełnione zajęciami i szczęśliwe życie.
Amerykanin zaśmiał się ironicznie i rzekł:
- Jestem absolwentem Harvardu i mogę ci pomóc. Powinieneś spędzać więcej czasu na łowieniu, wtedy będziesz mógł kupić większą łódź, dzięki niej będziesz łowił więcej i będziesz mógł kupić kilka łodzi. W końcu dorobisz się całej flotylli. Zamiast sprzedawać ryby za bezcen hurtownikowi, będziesz mógł je dostarczać bezpośrednio do sklepów, potem założysz własną sieć sklepów. Będziesz kontrolował połowy, przetwórstwo i dystrybucję. Będziesz mógł opuścić tę małą wioskę i przeprowadzić się do Mexico City, później Los Angeles, a nawet do Nowego Jorku, skąd będziesz zarządzał swoim wciąż rosnącym biznesem.
Meksykański rybak przerwał:
- Jak długo to wszystko będzie trwało?
- 15, może 20 lat.
- I co wtedy?
Amerykanin uśmiechnął się i stwierdził:
- Wtedy stanie się to, co najprzyjemniejsze. W odpowiednim momencie będziesz mógł sprzedać swoją firmę na giełdzie i stać się strasznie bogatym, zarobisz wiele milionów.
- Milionów? I co dalej?
- Wtedy będziesz mógł iść na emeryturę, przeprowadzić się do małej wioski na meksykańskim wybrzeżu, spać długo, trochę łowić, bawić się z dziećmi, spędzać sjestę ze swoją żoną, wieczorem wyskoczyć do wioski, gdzie będziesz siorbał wino i grał na gitarze ze swoimi amigos...

poniedziałek, 31 grudnia 2012

Przyszłość jest w nas


Koniec roku to czas, kiedy mamy tendencję do analizowania i wspominania minionych 12 miesięcy ze swojego życia, ostatnich sukcesów, porażek, zrealizowanych planów i niespełnionych marzeń. To również czas, gdy z nadzieją zaglądamy w przyszłość, wierząc, że nowy rok przyniesie nam coś dobrego, wprowadzi zmiany i uzdrowi wszystkie niedoskonałości minionego okresu. 

Wiara jest pomocna, jednak to, czego doświadczymy w najbliższym roku - przyszłość, która zawita na próg naszej duszy, zależy tylko i wyłącznie od nas. Przyszłość zmienia się i ewoluuje zgodnie z tym, jak zmieniamy się i ewoluujemy my. Nie jest z góry ustalona. Nie ma wyznaczonych ścieżek. To dopiero my naszymi własnymi emocjami i myślami kreujemy naszą własną drogę - jedyną właściwą z tysiąca dostępnych, bo w tu i teraz.

Czym właściwie jest przyszłość?

Przyszłość leży wokół nas niczym olbrzymia trójwymiarowa pajęcza sieć o wielu niciach, a my znajdujemy się w jej centrum. Przyszłość nie jest czymś, co przychodzi do nas z zewnątrz. Nici tej sieci pochodzą z naszego własnego serca. Są one tworzone przez nasze bezustanne myśli i uczucia. Nasze wewnętrzne stany i różne emocjonalne wahania stwarzają niezliczone możliwe linie czasu.

Nie trzeba robić nic specjalnego, by to zaistniało. Dzieje się to po prostu dlatego, że jesteśmy słońcem, które samoistnie promieniuje na zewnątrz. W naszej naturze leży bycie Twórcą. Właśnie teraz poprośmy przyszłość - tę całą sieć linii czasu - aby pokazała nam nić, która właśnie w tej chwili świeci dla nas najjaśniej. Spytajmy: "Na czym mam się teraz skupić? W jakim kierunku mam teraz podążyć, aby móc wkroczyć w tę piękną i promienną przyszłość? Czego mam być teraz świadom/-a, w tym konkretnym momencie mojego życia?" Z centrum słońca, którym jesteśmy, przyjdzie odpowiedź, bądźmy na nią po prostu otwarci. Nasza dusza chce nas uspokoić  i zachęcić, byśmy połączyli się z pełną mocy, piękną przyszłością, która już czeka uśpiona wewnątrz naszej istoty.

Bądźmy świadomi, z jaką łatwością  ta przyszłość do nas przyjdzie. Nie musimy się o nią starać, czy nad nią pracować. Po prostu pozostańmy w Teraz. Poczujmy w swoim sercu, jak energia tej pięknej, jasnej przyszłości staje się częścią nas samych. W ten sposób przyciągniemy ją do siebie z większą łatwością. Poczujmy tą przepiękną przyszłość w naszym sercu i obudźmy ją poprzez czyste radowanie się nią. Bądźmy otwarci na jej wspaniałą wibrację. Niech rozkwitnie w naszym sercu, poczujmy ją w swoich dłoniach, i poprzez nasze otwarte dłonie pozwólmy jej  wpłynąć w głąb Ziemi. Gdy się to stanie, nasza przyszłość w naturalny sposób wypuści korzenie. Miejmy do nie zaufanie i pewność i odczujmy głęboko w sobie moc naszego słońca. Poczujmy je w swoim sercu, poczujmy je w swoim brzuchu, poczujmy je w swoich nogach. Pozwólmy tej słonecznej mocy uziemić się poprzez nasze stopy.

Żegnając w miłości, pokoju i akceptacji obecny rok, życzę Wam z głębi duszy, byście w 2013 roku odnaleźli nić, która świeci dla Was najjaśniej. Miejcie odwagę podążać nią zgodnie z głosem Waszego serca, nieprzerwanie wzrastając i odkrywając boskość swojej istoty.


Częściowo zapożyczone z www.jeshua.net
Z przekazu Pameli Kribbe

poniedziałek, 12 listopada 2012

Nadszedł czas powrotu do domu - do Prawdziwych Nas


Listopad jest miesiącem, w którym nastąpią wielkie zmiany. Będzie miało miejsce wiele niezwykłych, trudnych do wyobrażenia rzeczy.  To ogromny punkt zwrotny w dziejach Ziemi.

Zamiast skupiać się na ostrożnym, świadomym stawianiu kolejnych kroków w naszym życiu, zamiast koncentrować się na osiągnięciu wewnętrznego balansu, przyszedł wreszcie czas na coś zupełnie odwrotnego. Właśnie teraz jest moment na puszczenie całej tej kontroli i pójście ślepo naprzód. Przyszedł czas, by stanąć ramię w ramię z naszą wewnętrzną Prawdą i dać się prowadzić tylko i wyłącznie przez Wiedzę/Głos naszego Serca. Skupmy się na swoich sercach – to tam leży boskość całej naszej istoty. Gdy połączymy się z tą prawdą w sercu, staniemy się jednością z całym wszechświatem.

W tym miesiącu doświadczymy ogromnego pogłębienia. Wibracje ziemi wzrastają, a wraz z nimi podnosi się energia ludzkości. Oczyszczane są wszelkiego rodzaju zaburzenia, tak byśmy mogli stanąć w świetle tego, kim naprawdę jesteśmy i wnieść Prawdę do wszystkich elementów naszego życia. Ten okres dla niektórych może zamanifestować się jako burza, która przytłoczy nas chorobą,  obnaży przed nami trudności, walkę i inne zaburzenia. Kiedy to się stanie, możemy czuć smutek, złość, rozczarowanie i zmęczenie. Jednak wszystko to zdarzy się po to, aby nas obudzić. Ten wstrząs pozwoli nam dotrzeć do samego rdzenia naszej istoty, podczas gdy wszystkie zewnętrzne struktury naszych światów upadną  i pozostanie tylko ta najprawdziwsza część nas samych. Będziemy wyzwani, by podejmować szybkie decyzje i sprawne działania, bez czasu na zastanowienie nad tym, co robimy. Będziemy nieprzerwanie testowani, by żyć i działać podążając za głosem własnego serca, zgodnie z naszymi wewnętrznymi przekonaniami - a nie tylko rozmawiać o nich. Jeśli nie jesteśmy jeszcze na właściwej ścieżce, w listopadzie przesuniemy się na właściwy tor. Wiele osób, które są niepewne, co wydarzy się w ich życiu, co mają zrobić i dokąd zmierzać - nagle z niesamowitą wyrazistością poznają odpowiedzi na te pytania.

Listopad będzie niezwykły, zaskakujący, kreatywny, pełen radości i bezgranicznej miłości – to początek wspaniałej podróży. Zabierze nas do Prawdziwych Nas – zarówno wewnątrz jak i na zewnątrz naszej istoty. To jest czas powrotu do domu – do boskiego domu, który jest w każdym z nas. Ogromna energia, której nie doznaliśmy nigdy wcześniej, pojawi się w naszym życiu i zaprowadzi nas do nieograniczonych sfer tego, co Niewidzialne.

To jest właśnie to – Koniec i…Początek Nowego. Otwórzcie się na to całym sobą.

sobota, 10 listopada 2012

Archanioł Indriel - 11/11 zwiastunem nowej Ziemi


Przekaz od Archanioła Indriel, dzięki Belli Capozzi - The Angel Diaries.

Drogie Dusze, to ja, Indriel. Jestem waszą drogą przyjaciółką i opiekunką i jestem zaszczycona, że miałam przyjemność kierować was do tej pory na drodze do Wzniesienia. (...).  

Dzień 11.11 jest tuż za rogiem i dla tych, którzy dopiero teraz osiągają świadomość jest on zwiastunem początku najcudowniejszych i zadziwiających serii przebudzeń. Drodzy Wojownicy, to tak naprawdę teraz rozpoczyna się ekscytująca praca! Dla was będzie to rozświetlenie, zasłużona ulga, zarówno pod kątem energetycznym, jak i fizycznym. Spodziewajcie się uzyskać dokładniejszą jasność wizji i szereg energetycznych wzniesień, które stopniowo mają miejsce za sprawą otwierających się portali. Młodzieńcza witalność, zmniejszenie objawów starzenia i dokuczliwych symptomów Wzniesienia, wibrująca świetlistość karnacji i oczu. Podczas gdy wasze fizyczne ciała powoli się wznoszą, nieprzerwanie wzrasta również wasza wibracja. Możecie to odczuć i dostrzec jako oczywiste zmiany związane z zbliżaniem się roku 2013.

Możecie również spodziewać się ogromnych zmian w obszarze osobistego stylu życia, kariery i celu życiowego. Wiedzcie o tym, Ukochani, że nie inkarnowaliscie się tu, aby przeżyć dni wykonując żmudne zadania, by być uwiązanym - niczym niewolnik - do tak niskich stanów walki i rywalizacji. Napływające energie i otwieranie się portalu 11/11 oznacza pewnego rodzaju początek i koniec jednocześnie. Trójwymiarowy paradygmat zbliża się wyraźnie ku końcowi. Wiele z jego pozostałości odchodzi przez portale, tym samym robiąc miejsce czemuś znacznie wspanialszemu. Wy, którzy pracujecie nad usuwaniem i przetwarzaniem toksycznych programów przeszłości – zarówno w waszych własnych ciałach jak i na świecie – położyliście podwaliny dla pieciowymiarowego paradygmatu Nowej Ziemi w celu rozpoczęcia nieskrępowanego manifestowania postrzegalnej rzeczywistości. Przygotujcie się, by doświadczyć stopniowego uwalnia się waszych zasobów i napięć, z jakimi zmagaliście się w waszej codziennej walce o przetrwanie. I tak, ostatecznie będziecie wolni, by słuchać własnego serca, podążać za swoimi marzeniami i być prawdziwie spełnionym wykonując prawdziwą pracę swojego życia. Nie możecie tego pojąć, prawda? - jakie to będziecie odczucie. W rzeczy samej uważamy, iż będzie to dla was najbardziej zaskakującą niespodzianką!

Tak jak powiedziałam wcześniej, stary świat zapada się pod sobą, dlatego konieczne jest, abyście znaleźli nowe miejsce dla swojej energii do zakorzenienia się. Tym nowym punktem połączenia będzie wspaniała Krystaliczna Siatka Gai. Przyczepcie się do niej, karmcie się nią, odżywiajcie ją w zamian i wzrastajcie razem z nią jako jedna nowa budowa. Stańcie się partnerami Gai, Kochani, i bądźcie jednym w Boskiej synchroniczności. Ona pragnie asystować wam w transformacji, w ​​taki sam sposób jak wy asystowaliście jej. 11/11 jest czasem odłączania i ponownego przyłączania. Niektórzy nazywają to odblokowywaniem. Nie pozwólcie, aby ta kluczowa okazja was ominęła. Musicie podejść do tego bardzo poważnie. Dostosujcie swój harmonogram i poświęćcie czas na uczestniczenie w jednej z wielu odbywających się medytacji globalnych. W rzeczywistości, weźcie udział w więcej niż jednej. Zaznaczcie ten dzień jako ważne Święto i traktujcie swój duchowy rozwój jako priorytet numer jeden. Zaangażujcie swoich przyjaciół i bliskich. Przekazujcie ta informację wszystkim, którzy chcą słuchać, gdyż jest to dzień Jedności. Gaja jest gotowa do podjęcia jej następnego kroku i pragnie, aby wszystkie jej błogosławione dzieci poszły wraz z nią.

Przekroczyliście próg trzeciej gęstości i jesteście na drodze do piątej gestości, a nawet wyżej. Jedynym zadaniem, jaki pozostało wam do zrobienia, to kochanie. Kochajcie wszystko i wszystkich, każdą osobę, zwierzę, miejsce i rzecz. Absolutnie nic innego nie ma teraz znaczenia. Nie ma naprawdę niczego, co jest teraz ważniejsze. Albowiem to miłość poprowadzi was przez resztę drogi. Tylko miłość potrafi stopić serca tych, którzy nie wierzą. Waszym zadaniem jest, aby od teraz potraktować to jako główną i prawdopodobnie jedyną rzecz, na której warto się skupić. Miłość jest tym wszystkim, czym jesteśmy i tym wszystkim, czym pragniemy być i to właśnie z platformy tej bezwarunkowej miłości wszystko jest stworzone.


środa, 1 lutego 2012

Wyluzuj się.
Popłyń z prądem.
Swobodnie.

Nie walcz.
Nie ma z czym
Nie ma o co.

Trwaj w chwili
jest ona jedyną, która jest.
Jest ciszą, która niezmiennie trwa.
Wsłuchaj się w nią.
W niej znajdziesz odpowiedzi.

Nie ma przeszłości ani przyszłości,
więc nie zamartwiaj się tym, co może się wydarzyć
i nie rozpamiętuj tego co minione.

Miej odwagę podążyć za głosem intuicji.
Wiem, że trudno, szczególne w obliczu ostatnich kilku złotych w portfelu
ale i tak nie masz innego wyjścia – kiedyś musisz to zrobić, więc
DLACZEGO NIE TERAZ?

Te słowa dziś usłyszałam od moich Przewodników
I łzy popłynęły mi po policzkach

Droga, którą dyktuje serce


Co by się stało, gdybyś pewnego dnia zdecydowała się posłuchać  głosu własnego serca? Gdybyś odważyła się bezwarunkowomi? 
Dokąd by Cię one zabrały?

Która z Was kiedykolwiek poważnie zadała sobie te pytania? …I co zobaczyłyście poza granicami bezpiecznej, dobrze Wam znanej rzeczywistości? A przede wszystkim, co takiego wychyliło się nieśmiało, by wreszcie dać Wam o sobie znać, zachęcić do kroku w zupełnie nowym, nieznanym kierunku? Ile z Was miało odwagę wsłuchać się w to „COŚ”, pójść za tym, rezygnując  z wszystkiego (albo chociaż z części) tego, co społecznie uwarunkowane, właściwe i odpowiednie? Jak wiele z Was potrafiło powiedzieć NIE światu, aby móc później powiedzieć TAK swoim najgłębszym potrzebom i marzeniom, swoim instynktom?

Ludzie powiedzą, że to egoizm, ale to nic innego jak sposób, aby pomóc wypełniać się misji, którą mamy do zrealizowania w obecnym wcieleniu. Słuchanie głosu serca, to podążanie drogą, którą wyznaczyłyśmy sobie zanim wzięłyśmy pierwszy oddech tu na Ziemi. To bycie zgodnymi z naszą najwyższą istotą, niematerialną i czystą, która nieprzerwanie towarzyszy nam podczas całej ziemskiej podróży. 


Nie jest łatwo powiedzieć NIE rzeczom czy możliwościom, które wydają się tak bezpieczne i wygodne. Ale gdy już się tego nauczymy – aby móc wiernie podążać drogą, którą dyktuje nam serce –  możemy być pewne, że poprowadzi nas to do znacznie lepszych sytuacji i rezultatów, a przede wszystkim do poczucia autentycznego spełnienia. 

W końcu skoro nasze serce nie jest oddane czemuś w 100%, dlaczego mamy poświęcać część swojego cennego życia na robienie rzeczy, które nie dają nam radości ani spełnienia. To życie, tu i teraz, jest tylko jedno. Nie zmarnujmy go. Czasem może i trzeba cierpliwości, czasem nawet wytrwałości, aby robić to, co naprawdę kochamy, ale warto poczekać, by podążać właściwą drogą i świadomie realizować swoją obecną misję.

Dziś wieczorem pozwólcie sobie na odrobinę samotności, ciszy i spokoju. Zapomnijcie o całym świecie, zapalcie świeczki, włączcie spokojną muzykę,  usiądźcie wygodnie, oddychajcie głęboko i wsłuchajcie się w siebie... Zajrzyjcie w najgłębsze zakamarki podświadomości. Przyjrzyjcie się dokładnie potrzebom własnego serca. Zacznijcie słuchać i świadomie odbierać to, co próbuje przekazać Wam Wasza głębsza istota, Wasze Wyższe Ja. Wyłączcie ego, odrzućcie obawy, nie analizujcie, nie oceniajcie, tylko słuchajcie. A potem… nabierzcie wiary i pewności, postawcie ten pierwszy, nowy krok i zacznijcie podążać zgodnie z Waszym wewnętrznym przewodnictwem… w kobiecej pełni.